Czy książka zgadza się z faktami? „Oblężenie Warszawy” Walerego Przyborowskiego

/uwaga – spojler, zdradza fabułę książki/

Oś czasu i realia w powieści „Oblężenie Warszawy” zasadniczo zgadzają się z historią. Warszawska insurekcja wybucha 17–18 kwietnia 1794 r., potem – po kilku tygodniach gorączkowych przygotowań i sypania szańców – następuje prusko-rosyjskie oblężenie trwające od połowy lipca do początku września; tak układa się też tło akcji w książce. W źródłach daty te są jednoznaczne: walki uliczne w stolicy zaczęły się 17 kwietnia, a pierwsze oblężenie Warszawy trwało mniej więcej od 10/13 lipca do 6 września 1794 r.

Autor trafnie pokazuje „nerwy miasta”: plotki o „ucieczce króla” krążą po ulicach – i rzeczywiście 8 maja 1794 r., gdy Stanisław August pojechał na Pragę oglądać roboty fortyfikacyjne, w Warszawie rozeszła się wieść o jego rzekomej ucieczce; tłum wzburzyło to tak, że doszło m.in. do zajęcia Arsenału. W kilka dni później stolica doświadczyła również samowolnych egzekucji, w tym powieszenia przywódców targowickich 9 maja. Te akcenty z kart powieści mają historyczne oparcie.

Militarny obraz okolic miasta – Wola, Marymont, Powązki, Mokotów – także jest zgodny z faktami. W lipcu–sierpniu ciężar walk skupiał się m.in. na Szwedzkich Górkach, Wawrzyszewie, olszynie powązkowskiej i pod Marymontem; te epizody źródła notują bardzo wyraźnie. W przekazach pojawiają się też miejscowości zachodniego przedpola, które autor wplata w narrację – jak Rakowiec i Szczęśliwice – gdzie odnotowano pozycje i ostrzał pruski w końcu lipca.

Jeżeli chodzi o formacje, książę Józef Poniatowski rzeczywiście kierował obroną jednego z odcinków i uchodził za bohatera oblężenia – to zgodne z biografią. Z kolei pojawiająca się w powieści mieszczańska straż/„gwardia” oddaje realny udział mieszczan: w stolicy zmobilizowano znaczną milicję miejską (ok. 18–20 tys. ludzi), która współdziałała z regularnym wojskiem; sama nazwa „gwardia municypalna” bywała używana w innych miastach (np. w Wilnie), ale sens oddaje dobrze.

Autentyczna jest także postać miejskiego podjudzacza „Baraniego Kożuszka”, przy czym wedle informacji historycznych był to młody człowiek (w książce przynajmniej w średnim wieku). Zmarł w pruskim więzieniu w 1806 r., natomiast Przyborowski uśmiercił go ręką Wojtka już w 1794 r.

Podsumowując: topografia, kalendarium i atmosfera społeczno-polityczna z kart powieści pokrywają się z faktami znanymi ze źródeł. Warstwa obyczajowa (postaci z knajp, romanse, lokalne antypatie) jest literacką fikcją, ale osadzoną w realiach miasta, które wiosną i latem 1794 r. naprawdę żyło między okopem, szańcem i plotką z Krzywego Koła.