Polonika w twórczości Jacka Londona

Jacek London kojarzy się przede wszystkim z Północą, Alaską, morzem, gorączką złota i bezwzględną walką o przetrwanie. Jego proza pełna jest awanturników, włóczęgów, marynarzy, poszukiwaczy przygód i ludzi rzuconych na granice cywilizacji. W tym rozległym, międzynarodowym świecie od czasu do czasu pojawiają się także wątki polskie. Nie jest ich wiele, ale są na tyle wyraźne, że warto je odnotować jako interesujące polonika w dorobku autora Zewu krwi i Białego Kła.

Najważniejszym przykładem jest opowiadanie „Stracona twarz” („Lost Face”). To właśnie tutaj pojawia się najbardziej jednoznaczny polski motyw w całej twórczości Londona. Jedna z centralnych postaci, Subienkow, związana jest z polskim ruchem niepodległościowym. W utworze pojawiają się wyraźne odniesienia do Polski, Warszawy oraz do rosyjskiego ucisku politycznego. Nie są to jedynie przypadkowe wzmianki geograficzne, lecz elementy wpisane w biografię bohatera i jego sposób myślenia. Subienkow nosi w sobie pamięć walki, represji i niespełnionej nadziei na odzyskanie wolności przez ojczyznę. Dzięki temu opowiadanie zyskuje dodatkowy wymiar polityczny i historyczny, rzadko spotykany u Londona w tak wyraźnym związku z Polską.

Stracona twarz
Stracona twarz

Drugim ważnym tropem jest opowiadanie „The Heathen”. Pojawia się tam postać określona jako polski Żyd. To wprawdzie motyw epizodyczny, ale bardzo charakterystyczny. Pokazuje on, że London dostrzegał wielonarodowy i wieloetniczny charakter świata przełomu XIX i XX wieku. W jego utworach ludzie różnych języków, narodowości i wyznań spotykają się na statkach, w portach, w slumsach i na rubieżach imperiów. Polski ślad w tym opowiadaniu nie buduje osi fabuły, ale pozostaje wyraźnym świadectwem obecności Polaków i mieszkańców ziem polskich w globalnym świecie, który London tak chętnie opisywał.

Podobny charakter mają wzmianki obecne w „The People of the Abyss”. To książka reportażowa, jedna z najważniejszych społecznych diagnoz autora, poświęcona nędzy londyńskiego East Endu. London wspomina tam o imigrantach, wśród których pojawiają się także osoby pochodzące z Europy Wschodniej, w tym z ziem polskich. Są to raczej odniesienia społeczne niż literackie, ale również one mogą być traktowane jako polonika. Pokazują bowiem, że Polska i Polacy funkcjonowali w londowskim obrazie nowoczesnego świata jako część wielkiej fali migracji, ubóstwa i wykorzenienia.

Do drobniejszych śladów można zaliczyć także pojedyncze wzmianki, takie jak odniesienie do Warszawy w „Córce śniegów” („A Daughter of the Snows)”. Nie ma ono większego znaczenia dla konstrukcji utworu, ale potwierdza, że polska przestrzeń kulturowa nie była dla Londona całkowicie obca. Takie szczegóły nie tworzą osobnego nurtu w jego pisarstwie, lecz rozszerzają mapę odniesień obecnych w jego dziełach.

Trzeba jednak wyraźnie zaznaczyć, że polonika u Jacka Londona należą do wyjątków, a nie do stałych motywów. Autor nie poświęca Polsce osobnych utworów ani nie buduje wokół niej większych narracji. Gdy polskie ślady się pojawiają, są najczęściej związane z losami emigrantów, ofiar represji, ludzi wykorzenionych lub uczestników wielkich przemian politycznych i społecznych. Tym ciekawsze są te momenty, w których w surowym, bezwzględnym świecie londowskiej prozy nagle odzywa się echo Warszawy, sprawy polskiej albo pamięci o utraconej ojczyźnie.

Dla polskiego czytelnika są to fragmenty szczególnie interesujące. Pozwalają spojrzeć na twórczość Londona z mniej oczywistej perspektywy i dostrzec, że także w jego opowieściach o Dalekiej Północy, morzach i metropoliach pobrzmiewają ślady historii Europy Środkowo-Wschodniej. Najważniejszym utworem pozostaje tu bez wątpienia „Stracona twarz” — to właśnie tam polski motyw jest nie tylko widoczny, ale i znaczący fabularnie. Pozostałe przykłady mają charakter uzupełniający, lecz razem tworzą ciekawy, choć niewielki zbiór poloników w twórczości jednego z najpopularniejszych pisarzy początku XX wieku.

Zobacz książki Jacka Londona wydane w Wydawnictwie CM (nowe tłumaczenia).