O twórczości Walerego Przyborowskiego na podstawie jego powieści historycznych dziejących się od średniowiecza do XVII wieku

Na podstawie powieści historycznych z akcją ulokowaną w XVII w. widać, że Walery Przyborowski pisze przede wszystkim powieść historyczną jako gawędę przygodową. Historia nie jest u niego suchym wykładem, lecz sceną dla awantury, pojedynku, sekretu rodzinnego, najazdu, ucieczki, oblężenia albo intrygi. W „Najeździe o cześnikównę” i „Przygodach Pana Krzysztofa Wiszowatego…” wyraźny jest model opowieści stylizowanej na szlacheckie wspomnienie, z narratorem, który nie tylko relacjonuje zdarzenia, ale komentuje, żartuje, ocenia i wciąga czytelnika w tok gawędy. Już podtytuły „według notatek imci Pana Niemiry” i „z notatek Niemiry” pokazują tę pozę narracyjną: autor udaje, że opracowuje dawny pamiętnik, dzięki czemu może mówić językiem sarmackim, subiektywnym, pełnym dygresji i rubasznego humoru.

Tu znajdziesz wydane przez nas powieści Walerego Przyborowskiego z akcją w XVII w.

Najsilniejszą cechą jego warsztatu jest stylizacja językowa. Przyborowski nie rekonstruuje staropolszczyzny naukowo, lecz tworzy jej literacką, rozpoznawalną imitację. Wplata archaizmy, zwroty typu „jako żywo”, „owo”, „mości panie”, „bodaj cię”, łacińskie wtręty, potoczne przekleństwa i powiedzonka. Każda grupa mówi trochę inaczej: szlachta inaczej niż mieszczanie, cudzoziemcy kaleczą polszczyznę, a postacie komiczne dostają własne językowe maniery. W „Skarbach fukierowskich” powtarzane „mopanku” staje się znakiem rozpoznawczym Michała Fukiera, tak samo jak przesadne, sztucznie złożone słowa Marcinka Boguty w „Widmie Ibrahima” budują komizm uczonego pachołka.

Księżniczka z Minsterberga

Przyborowski ma talent do żywych scen wejścia postaci. Bohaterowie rzadko pojawiają się neutralnie: zwykle „wpadają”, „wjeżdżają”, „stają w drzwiach”, „wyłażą z mroku” albo zjawiają się wśród burzy, deszczu, ognia, gwaru rynku czy wrzawy obozu. Autor opisuje ich od razu fizjonomicznie: wzrost, wąsy, nos, oczy, strój, broń, sposób chodzenia. Często przesadza, niemal karykaturuje: postać bywa „czarna jak Cygan”, „cienka jak szczapa”, „nabita jak tur”, „pod powałę” albo „jak istne licho”. Dzięki temu już po pierwszym akapicie wiemy, czy mamy do czynienia z zawadiaką, tchórzem, chytrym intrygantem, piękną damą, rubasznym mieszczaninem czy komicznym sługą.

Jego fabuły są budowane od sceny do sceny, bardzo odcinkowo. Widać gazetowe pochodzenie wielu tekstów: rozdziały mają tytuły zapowiadające zdarzenie, akcja szybko przechodzi od rozmowy do awantury, od awantury do pościgu, od pościgu do tajemnicy. Przyborowski lubi zawieszenia, nagłe wejścia, podsłuchane rozmowy, fałszywe podejrzenia, listy, ukryte przejścia, więzienia, zamki, lochy, pożary i nocne wyprawy. W „Czarnym Rycerzu” spis rozdziałów sam pokazuje tę mechanikę: turniej, walka, niewola, przepowiednia, napad, obrona, taran, podziemne przejście, loch, ucieczka. To warsztat pisarza popularnego, który wie, że czytelnik ma iść dalej, bo za chwilę wydarzy się coś mocnego.

Tu znajdziesz wydane przez nas powieści Walerego Przyborowskiego z akcją w średniowieczu.

Bardzo ważny jest u niego kontrast tonu. Potrafi rozpocząć od malowniczego, niemal poetyckiego opisu natury albo miasta, a po chwili przejść do bójki, szyderstwa, pojedynku lub komicznej kłótni. W „Księżniczce z Minsterberga” jesienny Cieszyn opisany jest lirycznie, z barwami nieba, słońca i liści, po czym niemal natychmiast pojawia się rycerz o „szatańskiej” twarzy i zaczyna się intryga. W „Skarbach fukierowskich” obraz ruchliwego rynku Starej Warszawy szybko przechodzi w scenę domową, potem w spór rodzinny, polityczną wiadomość o Szwedach i zagadkę skarbów.

Walery Przyborowski, Skarby fukierowskie

Przyborowski chętnie łączy wielką historię z małą awanturą. Potop szwedzki, wojny z Tatarami, czasy Zygmunta Augusta, Michała Korybuta, Bolesława Śmiałego czy średniowieczne turnieje są tłem, ale centrum stanowi zwykle prywatny konflikt: miłość, zazdrość, spór o dziedzictwo, urażony honor, tajemniczy skarb, porwanie, zemsta, plotka. Dzięki temu historia staje się przystępna i widowiskowa. Czytelnik nie dostaje wykładu o epoce, lecz widzi epokę przez karczmę, dwór, rynek, obóz wojskowy, zamek, sejmik, izbę ratuszową i kuchenne plotki.

Jego bohaterowie są zwykle wyraziści, ale nie zawsze psychologicznie głębocy. To raczej typy literackie: porywczy szlachcic, wierny sługa, piękna i nieszczęśliwa kobieta, chytry mieszczanin, groteskowy cudzoziemiec, okrutny zdrajca, stary rycerz, rubaszny gawędziarz. Przyborowski lubi charaktery gwałtowne: ludzie u niego czerwienieją, sinieją, trzęsą się z pasji, chwytają za szable, płaczą, padają do nóg, ślubują zemstę. Psychologia jest teatralna, często melodramatyczna, ale dzięki temu sceny mają energię.

Osobną zaletą jest komizm. Autor świetnie rozumie mechanikę śmieszności: powtórzenie, przesadę, kontrast między wielkimi słowami a małą sprawą, zderzenie patosu z głodem, strachem albo głupotą. W „Widmie Ibrahima” tragiczny wątek pana Zawiszy i jasyru sąsiaduje z Marcinkiem mówiącym napuszonym językiem oraz Grzesiem myślącym o pieczeni z cebulą. W „Przygodach Pana Krzysztofa Wiszowatego…” burda we Wrocławiu jest jednocześnie niebezpieczna i farsowa. To typowy Przyborowski: śmierć może stać tuż obok slapsticku.

Widmo Ibrahima

Widmo Ibrahima

Jako pisarz historyczny Przyborowski jest bardziej gawędziarzem niż realistą dokumentalnym. Dba o nazwy urzędów, stroje, broń, obyczaj, tytuły, lokalny koloryt, ale podporządkowuje je tempu i efektowi. Historia ma u niego aromat dawności: łacińskie zwroty, obyczaj szlachecki, sejmiki, patronaty kościelne, wojskowe podjazdy, staropolskie uczty, sądy, tortury, pojedynki. Nie chodzi jednak o chłodną rekonstrukcję, lecz o barwną iluzję epoki.

Słabszą stroną warsztatu są powtórzenia, stereotypy i skłonność do przesady. Przyborowski często używa tych samych chwytów: gwałtownik z szablą, piękna kobieta, tajemnica z przeszłości, zabobon, pościg, nagłe rozpoznanie. Czasem bohaterowie są jednowymiarowi, a cudzoziemcy, mieszczanie, chłopi czy Żydzi bywają przedstawiani przez pryzmat XIX-wiecznych i sarmackich stereotypów. Z dzisiejszej perspektywy wymaga to ostrożnego czytania, bo część komizmu opiera się na uprzedzeniach epoki.

Podsumowanie: Przyborowski ma warsztat popularnego powieściopisarza historycznego o dużym temperamencie narracyjnym. Nie jest subtelnym psychologiem, ale jest bardzo sprawnym opowiadaczem. Umie zbudować scenę, rozruszać dialog, nadać postaci natychmiastowy kontur, połączyć humor z grozą i wprowadzić czytelnika w świat dawnej Polski tak, by był jednocześnie swojski, teatralny, hałaśliwy, pełen dymu, błota, szabel, plotek, wina, pożarów i rodzinnych sekretów.

Wszystkie powieści historyczne dostępne w księgarni Wydawnictwa CM.