„Zamek w Otranto” to książka, od której wszystko się zaczęło – pierwsza powieść gotycka, łącząca średniowieczny romans rycerski z nowoczesną powieścią grozy. W cieniu starych murów rozgrywa się historia okrutnego Manfreda, którego ród obciążony jest mroczną przepowiednią. Olbrzymi hełm spadający z nieba, portret schodzący z ram, podziemne przejścia, nagłe zjawiska i narastająca obsesja władzy tworzą świat, w którym cudowność i lęk stają się codziennością.
Horace Walpole bawi się konwencją i jednocześnie ją tworzy: daje początek całemu rodowi zamczysk, przeklętych rodów i niewinnych heroin, które później rozwiną Ann Radcliffe, Lewis czy Byron. W tym wydaniu klasyczna opowieść o winie, dziedziczeniu i karze powraca w nowym przekładzie, pozwalając zobaczyć, jak rodził się gotyk – nie jako muzealna ciekawostka, lecz żywy, pełen ironii i grozy sen XVIII-wiecznego Anglika, który wymyślił zamek, jaki do dziś nawiedza literaturę.