Kiedy w 1895 roku ukazał się Wehikuł czasu, Herbert George Wells miał zaledwie dwadzieścia dziewięć lat. Nie był jednak pisarzem, który nagle wpadł na pomysł podróży w przyszłość i od razu stworzył jedną z najważniejszych powieści fantastycznonaukowych w historii. Przez kilka wcześniejszych lat eksperymentował z podobnymi tematami w opowiadaniach. Można w nich zobaczyć, jak krok po kroku powstawał świat późniejszego Wellsa – jego fascynacja czasem, ewolucją, nauką, techniką i możliwą przyszłością człowieka.
Najważniejszym świadectwem tych poszukiwań są Chroniczni Argonauci z 1888 roku – utwór będący wstępną wersją Wehikułu czasu. Ale droga do słynnej powieści zaczęła się jeszcze wcześniej. W opowiadaniach z lat 1887–1895 Wells wypróbowywał idee, które później rozwinął w swoich najbardziej znanych książkach.
Wells przed Wellsem
Najwcześniejsze teksty zgromadzone w czwartym tomie Opowiadań fantastycznych powstały w 1887 roku. Wells nie był jeszcze znanym pisarzem. Publikował między innymi pod pseudonimami Septimus Browne i Sosthenes Smith.
W Opowieści o XX wieku próbuje już tego, co później stanie się jednym z jego znaków rozpoznawczych: spogląda w przyszłość i wykorzystuje fantastykę do satyry na współczesne społeczeństwo. Akcja przenosi czytelnika do roku 1999. Pojawia się niezwykły projekt techniczny – pociąg napędzany urządzeniem, które ma właściwie produkować energię samo dla siebie. Wynalazek zostaje otoczony atmosferą finansowej gorączki, propagandy i powszechnego zachwytu.
Wells nie interesuje się jednak samą maszyną. Znacznie ciekawsze jest dla niego to, jak reagują na nią ludzie. Wielcy tego świata, przedsiębiorcy, politycy i inwestorzy chcą uczestniczyć w triumfie postępu, zanim ktokolwiek upewni się, czy wynalazek w ogóle działa.
Kiedy okazuje się, że pociąg nie ma sprawnych hamulców, wspaniały symbol nowoczesności zamienia się w śmiertelną pułapkę. Wells już jako bardzo młody autor łączy więc techniczny pomysł z ironią wobec bezkrytycznej wiary w postęp.
Książka „Opowiadania fantastyczne tom 4” dostępna jest w księgarni Wydawnictwa CM.

Człowiek nie jest centrum wszechświata
Jeszcze ważniejsza dla późniejszej twórczości Wellsa jest fascynacja ewolucją.
W Rozmowie z Gryllotalpą z 1887 roku bohater dyskutuje z człowiekiem całkowicie pochłoniętym nową nauką. Rozmowa dotyczy miejsca człowieka we wszechświecie, ogromu kosmosu, ewolucji oraz skłonności naukowców do patrzenia na człowieka jak na niemal nieistotny element wielkiego mechanizmu natury.
Podobny temat powraca w Wizji przeszłości. Bohater zasypia i zostaje przeniesiony do bardzo odległej epoki geologicznej. Obserwuje dziwne, trójokie stworzenia, które są przekonane, że stanowią najwyższy i ostateczny etap rozwoju życia.

Ich filozof głosi, że cały świat został przygotowany właśnie dla nich i że ich rasa będzie istnieć wiecznie. Bohater, wiedząc z perspektywy człowieka, że stworzenia te wymrą, uznaje ich przekonania za absurdalne. Problem polega na tym, że sam po chwili zaczyna mówić dokładnie to samo o ludzkości.
To bardzo wellsowski pomysł. Człowiek uważa siebie za ukoronowanie ewolucji, ale skąd pewność, że nie jest jedynie jednym z wielu przejściowych etapów?
Kilka lat później właśnie ta myśl stanie się jednym z fundamentów Wehikułu czasu.
Pierwsza maszyna czasu Wellsa
Najważniejszym tekstem dla historii narodzin słynnej powieści są jednak Chroniczni Argonauci, opublikowani w 1888 roku w „The Science Schools Journal”. W książce utwór został wprost określony jako wstępna wersja Wehikułu czasu.
Głównym bohaterem jest doktor Moses Nebogipfel – tajemniczy uczony, który zamieszkuje opuszczony dom w walijskiej miejscowości Llyddwdd. Jego zachowanie, wygląd oraz niezwykłe eksperymenty szybko budzą nieufność miejscowych mieszkańców.
Do domu zaczynają napływać skrzynie pełne szkła, instrumentów, drutów, narzędzi, chemikaliów i książek. W nocy wewnątrz budynku pojawiają się niezwykłe światła. Dla mieszkańców wioski Nebogipfel staje się niemal czarnoksiężnikiem.
Tymczasem w jego pracowni powstaje urządzenie mechaniczne zdolne do przemieszczania się w czasie.
W jednej z najbardziej znaczących scen doktor staje na platformie maszyny, chwyta dźwignię i znika. Po chwili pojawia się ponownie. Nie mówi o duchach ani zjawiskach nadprzyrodzonych. Podkreśla, że jego urządzenie jest konstrukcją mechaniczną należącą do materialnego świata.
To właśnie tutaj po raz pierwszy pojawia się idea, która kilka lat później przyniesie Wellsowi światową sławę: czas można potraktować jak przestrzeń, a człowiek może skonstruować maszynę pozwalającą się w nim przemieszczać.
Tytuł Chroniczni argonauci ukazał się również osobno w serii Miniklasyka.

Nebogipfel przed Podróżnikiem w Czasie
Nebogipfel nie jest jeszcze bohaterem znanym z późniejszej powieści. Jego historia jest znacznie bardziej gotycka. Mamy tajemniczy dom, przesądnych mieszkańców, oskarżenia o czary, tłum z pochodniami i atmosferę grozy.
Kiedy sytuacja staje się niebezpieczna, doktor wraz z duchownym Cookiem ucieka dzięki maszynie. Tłum próbuje dostać się do domu, a chwilę później rozpoczyna się podróż „Chronicznych Argonautów”.
Historia urywa się właściwie w momencie, w którym dzisiejszy czytelnik spodziewałby się rozpoczęcia właściwej wyprawy przez czas.
Wells nie porzucił jednak tego pomysłu.
W kolejnych latach powracał do niego, przekształcał go i usuwał elementy gotyckiej opowieści. Tajemniczy doktor Nebogipfel z czasem ustąpił miejsca anonimowemu Podróżnikowi w Czasie, a walijska wieś – eleganckiemu domowi, w którym grupa znajomych słucha opowieści o wyprawie w daleką przyszłość.
Od przygody do wielkiej wizji przyszłości
Najważniejsza zmiana polegała jednak nie na zmianie bohatera.
W Chronicznych Argonautach sama możliwość podróżowania w czasie jest przede wszystkim niezwykłym wynalazkiem i początkiem przygody. W późniejszym Wehikule czasu maszyna staje się narzędziem pozwalającym Wellsowi przeprowadzić znacznie poważniejszy eksperyment myślowy.
Co stanie się z człowiekiem za tysiące, setki tysięcy czy miliony lat?
Czy cywilizacja będzie rozwijała się bez końca?
Czy ewolucja człowieka rzeczywiście prowadzi ku coraz większej doskonałości?
Właśnie dlatego tak ważne są wcześniejsze opowiadania Wellsa. Wizja przeszłości pokazuje gatunek przekonany o własnej wyjątkowości, choć z perspektywy przyszłości wiadomo, że jest skazany na wymarcie. Rozmowa z Gryllotalpą podważa przekonanie o centralnym miejscu człowieka w kosmosie. Opowieść o XX wieku pokazuje natomiast, że postęp techniczny może przynieść skutki zupełnie inne od tych, których oczekują jego entuzjaści.
Te idee spotkają się później w Wehikule czasu.
Fragment, który zniknął z „Wehikułu czasu”
Historia powstawania powieści ma jeszcze jeden interesujący epizod.
W czwartym tomie Opowiadań fantastycznych znajduje się także Szary człowiek z 1895 roku. Nie jest to zwykłe opowiadanie niezwiązane z powieścią.
Tekst pierwotnie znajdował się na początku XIII rozdziału Wehikułu czasu w wersji publikowanej w czasopiśmie „New Review”. Został jednak usunięty z wydania książkowego, a następnie funkcjonował osobno jako The Grey Man.
Podróżnik w Czasie zapuszcza się w nim jeszcze dalej w przyszłość. Tarcze maszyny odmierzają już nie lata, lecz tysiące i miliony dni.
To niezwykły ślad procesu twórczego: pozwala zobaczyć nie tylko to, co Wells dopisywał do swojego pomysłu, lecz również to, z czego ostatecznie rezygnował.
Laboratorium przyszłego klasyka
Czytane dziś wczesne opowiadania Wellsa są czymś więcej niż literackimi ciekawostkami. Można potraktować je jak laboratorium, w którym młody pisarz sprawdza kolejne idee.
Podróż w czasie. Ewolucja gatunków. Daleka przyszłość. Potęga maszyn. Niebezpieczeństwa postępu. Zderzenie naukowego wyjaśnienia z przesądem. Człowiek przekonany o własnej wyjątkowości, choć natura wcale nie gwarantuje mu uprzywilejowanego miejsca.
Wkrótce z tych eksperymentów narodzą się Wehikuł czasu, Wyspa doktora Moreau, Wojna światów i kolejne powieści, dzięki którym Wells zostanie jednym z ojców nowoczesnej fantastyki naukowej.
Dlatego Chroniczni Argonauci są dziś tak interesujący. Nie są po prostu mniej doskonałą wersją późniejszej książki. Pozwalają zajrzeć pisarzowi przez ramię w chwili, gdy jeden z najważniejszych pomysłów w historii science fiction dopiero nabierał kształtu.
Zanim pojawił się Podróżnik w Czasie, był doktor Nebogipfel.
Zanim powstał Wehikuł czasu, Wells przez kilka lat uczył się patrzeć w przyszłość.
Książka „Opowiadania fantastyczne tom 4” dostępna jest w księgarni Wydawnictwa CM.

