„Szara Wilczyca” Jerzego Marlicza zachowuje całą historię Kazana, lecz nie jest przekładem kompletnym. Z polskiej wersji zniknęło około 10 procent tekstu, w tym fragmenty o duchowym wymiarze świata zwierząt, a kilka zdań wyraźnie zmieniło sens. Co dokładnie różni ją od oryginału?
„Szara Wilczyca” czy „Kazan”?
Pierwsza zmiana pojawia się jeszcze przed rozpoczęciem powieści. Oryginalny tytuł książki Jamesa Olivera Curwooda brzmi po prostu Kazan. To imię głównego bohatera – psa zaprzęgowego z domieszką wilczej krwi, którego losy stanowią oś całej historii.
Polskie wydanie nosi natomiast tytuł „Szara Wilczyca”. Przesuwa to uwagę z Kazana na jego niewidomą towarzyszkę. Wilczyca jest jedną z najważniejszych postaci powieści, lecz nie ona pozostaje jej główną bohaterką.
Na stronie tytułowej pojawia się także angielskie określenie „Kazan the wolf-dog”. Dobrze objaśnia ono naturę zwierzęcia, ale nie jest tytułem zamieszczonym w porównywanym amerykańskim wydaniu.
W naszym nowym tłumaczeniu i wydaniu postanowiliśmy pogodzić te sprzeczności, stąd nazwa książki „Kazan i Szara Wilczyca”. Książka jest dostępna w naszej księgarni.

Cała historia, lecz około jednej dziesiątej tekstu mniej
Polski przekład zachowuje wszystkie 27 rozdziałów, chociaż Marlicz nadał im własne tytuły. Są wśród nich „Cud”, „Mac Cready płaci dług”, „Syn Kazana”, „Pusty świat” i „Zew Słonecznej Skały”. U Curwooda rozdziały oznaczono tylko numerami i angielskimi tytułami.
Po odrzuceniu materiałów redakcyjnych angielski tekst liczy około 350 tysięcy znaków, a polski – około 315 tysięcy. Różnica wynosi więc mniej więcej 35 tysięcy znaków, czyli około 10 procent.
Część dysproporcji można wyjaśnić różnicami między angielszczyzną a polszczyzną. Bezpośrednie zestawienie tekstów pokazuje jednak, że z przekładu rzeczywiście usunięto liczne zdania, akapity i fragmenty refleksyjne. Największe skróty występują w końcowej części powieści, zwłaszcza w rozdziałach „Syn Kazana”, „Pusty świat” i „Zew Słonecznej Skały”.
Nie zniknęła żadna główna scena. Usuwano przede wszystkim partie, które nie posuwały akcji bezpośrednio naprzód: komentarze narratora, opisy więzi między zwierzętami, refleksje o duszy i przyrodzie oraz bardziej szczegółowe wyjaśnienia zachowania Kazana.
Co zniknęło z rozdziału „Syn Kazana”?
Największe jednoznaczne pominięcie znajduje się na początku rozdziału XVII.
Curwood rozpoczyna go rozbudowaną refleksją o trzech najważniejszych wydarzeniach zapisanych w pamięci Kazana. Pierwszym było spotkanie z kobietą, która okazała mu dobroć. Drugim – walka na Słonecznej Skale, podczas której ryś pozbawił Szarą Wilczycę wzroku. Trzecim miały się stać narodziny ich potomka.
Narrator tłumaczy, że do przeżywania radości, cierpienia i przywiązania nie jest konieczny ludzki sposób myślenia. Kobieta oznaczała dla Kazana bezpieczeństwo i łagodność. Szara Wilczyca stała się symbolem wierności, miłości oraz wspólnego życia.
Cały ten obszerny fragment został z polskiej wersji usunięty. Rozdział zaczyna się bezpośrednio od powrotu Kazana i wilczycy na mokradła. Czytelnik poznaje dalsze wydarzenia, ale nie otrzymuje podsumowania dotychczasowego życia bohatera ani przygotowania do narodzin Bariego.
Usunięta duchowa warstwa powieści
Najbardziej charakterystyczną zmianą nie jest jednak pojedynczy skrót. W polskim przekładzie systematycznie ograniczano lub usuwano fragmenty, w których Curwood nadawał światu zwierząt wymiar duchowy.
Nie oznacza to, że autor przedstawiał zwierzęta jak ludzi. Przeciwnie, wielokrotnie podkreślał ich odmienny sposób odczuwania. Jednocześnie sugerował, że posiadają własną formę duszy, moralności, miłości i pamięci.
Dusza Szarej Wilczycy
Po zwycięstwie Kazana nad ogromnym huskym Curwood pisze, że dusza Szarej Wilczycy – o ile zwierzę posiada duszę – wzniosła się w triumfie ku szaremu niebu.
W przekładzie Marlicza zostaje jedynie krótkie zdanie:
„Po raz drugi zwyciężył”.
Walka i jej wynik pozostają niezmienione, ale znika refleksja o duchowej więzi między Kazanem a jego niewidomą towarzyszką.
O-ee-ki, Duch Północy
W rozdziale o wojnie Kazana z kolonią bobrów Curwood wprowadza siłę nazywaną przez mieszkańców Północy O-ee-ki – Duchem. Ma ona czuwać nad światem dzikich zwierząt i ingerować w chwili, gdy równowaga zostaje zachwiana.
To właśnie Duch prowadzi Kazana ku wydrze, która nieświadomie pomagała mu niszczyć bobrową kolonię. W polskiej wersji O-ee-ki nie pojawia się wcale. Zostaje tylko prosty ciąg zdarzeń: Kazan znajduje wydrę i ją zabija.
Psy, które odmawiają walki
Podczas przygotowanej przez ludzi walki Kazana z wielkim dogiem oba zwierzęta nagle dochodzą do porozumienia. U Curwooda między psami zstępuje niewidzialna ręka „Ducha-Boga puszczy”, która dokonuje cudu wzajemnego rozpoznania.
Marlicz sprowadza tę scenę do stwierdzenia:
„Psy zrozumiały się wzajemnie”.
Fabuła się nie zmienia – psy nie podejmują walki – lecz znika nadnaturalny i moralny wymiar wydarzenia.
Zakończenie bez Boga zwierząt
Najważniejsza ingerencja znajduje się w finałowej rozmowie Joanny z mężem.
W oryginale kobieta pyta, czy teraz wierzy on w jej Boga – Boga jej świata, który daje dusze dzikim stworzeniom i ponownie sprowadził Kazana oraz Szarą Wilczycę do domu. Dopiero potem pojawia się pytanie, czy rozumie przykazanie „Nie zabijaj”.
W polskim przekładzie rozmowa o Bogu i duszach zwierząt została całkowicie usunięta. Pozostaje jedynie pytanie:
„Czy rozumiesz, co znaczy: Nie zabijaj?!”
Odpowiedź dotyczy zakazu zabijania zwierząt bez konieczności. Zachowano więc ekologiczne i etyczne przesłanie sceny, ale usunięto jego religijne uzasadnienie.
W efekcie polska wersja kończy się jako opowieść o szacunku do przyrody. Oryginał idzie dalej: sugeruje istnienie duchowej wspólnoty ludzi i zwierząt.
„Charge” nie oznacza „w cwał”
W przekładzie znajduje się również kilka błędów zmieniających konkretny sens scen.
Jednym z najważniejszych jest komenda, za pomocą której McCready próbuje sprawdzić, czy Kazan jest dawnym policyjnym psem Pedro.
W oryginale woła:
„Hoo-koosh, Pedro – charge!”
Narrator wyjaśnia, że słowa charge uczono wyłącznie psy służące w Królewskiej Północno-Zachodniej Policji Konnej. Jest to komenda do ataku.
Marlicz tłumaczy ją jako:
„Hoo-koosz, Pedro! W cwał!”
„W cwał” oznacza rozkaz szybkiego biegu. Nie ma związku z atakiem. Osłabia to ważną poszlakę: McCready nie sprawdza jedynie, czy pies reaguje na dawne imię, lecz używa specjalnej komendy policyjnej.
Świeży trop zamieniony w krew
W innym miejscu Kazan i Szara Wilczyca czują zbliżające się zwierzęta. Oryginał mówi:
„The scent was warm”.
Oznacza to, że woń była świeża, a jej źródło znajdowało się blisko.
W polskiej wersji czytamy:
„Woń świeżej krwi syciła powietrze”.
Curwood nie wspomina w tym miejscu o krwi. Marlicz dopisuje więc element, który może sugerować walkę, zranienie albo niedawne polowanie. W rzeczywistości chodzi tylko o świeży zapach nadchodzącej sfory.
Jeżozwierzowa „melancholia”
Po starciu z jeżozwierzem Kazan ma pysk pełen kolców i potężną opuchliznę. Curwood żartobliwie określa ten stan jako:
„porcupine mumps”.
Mumps oznacza świnkę – chorobę powodującą obrzęk twarzy. Można więc mówić o „jeżozwierzowej śwince” lub po prostu o opuchliźnie po spotkaniu z jeżozwierzem.
Marlicz pisze natomiast:
„Nazajutrz dostał tak zwanej jeżozwierzowej melancholii”.
Melancholia jest stanem psychicznym i nie ma związku z opuchniętymi wargami, zamkniętymi oczami oraz powiększonym pyskiem. To prawdopodobnie wynik całkowitego niezrozumienia angielskiego określenia.
Kazan „czyli dziki pies”
Na początku powieści Curwood wyjaśnia, że Kazana nazywano Dzikim Psem, ponieważ przewyższał inne psy siłą, rozmiarem i odwagą. „The Wild Dog” jest więc przydomkiem.
W przekładzie czytamy:
„Nazywał się Kazan, czyli dziki pies”.
Słowo „czyli” sugeruje, że imię Kazan oznacza „dziki pies”. Oryginał nie podaje takiej etymologii. To drobna zmiana, lecz może utrwalić błędne przekonanie o znaczeniu imienia bohatera.
Dziwny McCready staje się „morowym chłopem”
Thorpe mówi żonie, że nie jest pewien ich przewodnika. W oryginale agent Kompanii określił McCready’ego jako:
„a queer chap”.
W tym kontekście oznacza to człowieka dziwnego, osobliwego lub budzącego podejrzenia, choć znakomicie znającego las.
Marlicz tłumaczy:
„Agent Kompanii twierdzi, że to morowy chłop i zna lasy na wylot”.
„Morowy chłop” brzmi raczej jak pochwała. Oryginalna nuta ostrzeżenia zostaje przez to osłabiona, chociaż Thorpe nadal przyznaje, że nie ufa przewodnikowi.
Zwierzęta nie zawsze są tymi samymi zwierzętami
Problemy dotyczą także północnoamerykańskiej fauny. W polskim tekście:
- spruce partridge, czyli borowiak kanadyjski, staje się przepiórką;
- sójka zostaje nazwana wielkim drozdem;
- spruce hen zmienia się w ogólnikową „dziką kurę”;
- młode niedźwiedzie są nazywane „szczeniętami”;
- angielskie słowo barrens pozostaje czasem nieprzetłumaczone.
Część nazw mogła być trudna do ustalenia w okresie powstawania przekładu. Współczesne wznowienie powinno je jednak skorygować.
Smithsonian znika z opowieści
Profesor McGill kupuje Kazana i wielkiego doga za sześćset dolarów. W oryginale żartuje, że wydatek zostanie zaliczony na rachunek Smithsonian.
Ta krótka wzmianka wskazuje, że profesor jest związany z instytucją naukową i traktuje zakup zwierząt jako część swoich badań.
W polskim przekładzie nazwa Smithsonian nie występuje. Profesor mówi jedynie, że potrzebuje takich czworonożnych przyjaciół. Nie wpływa to na akcję, ale usuwa konkretną informację o jego działalności.
„Pusty świat” bez poetyckiego finału
Po utracie Szarej Wilczycy Kazan wraca na miejsca ich wspólnego życia. Szuka jej nad rzeką, przy mokradłach i w dawnym legowisku.
Curwood kończy rozdział rozbudowaną refleksją: wilczyca wyprowadziła Kazana z chaosu ku światłu, wypełniła cały jego świat, a odchodząc, zabrała z niego nawet to, czego sama nie mogła już widzieć po utracie wzroku.
Marlicz pisze tylko, że Kazan:
„wałęsał się wśród mokradeł, obiegał je chyłkiem stęskniony coraz bardziej i coraz nieszczęśliwszy”.
Rozpacz bohatera jest obecna, ale znika jedno z najpiękniejszych podsumowań jego związku z Szarą Wilczycą.
Barwnie, lecz bardziej melodramatycznie
Przekład Marlicza jest żywy, dynamiczny i często bardzo sugestywny. Sceny walki, głodu, pożaru oraz samotnej wędrówki zwierząt mają dużą siłę.
Tłumacz chętnie jednak wzmacnia emocje. Neutralne zachowania stają się „potwornymi egzekucjami”, zabijanie częściej nazywane jest „mordem”, a zwierzęce odgłosy bywają przedstawiane jako ryki lub rozpaczliwy płacz.
Wzmacnia to przygodowy i melodramatyczny ton, ale nie zawsze odpowiada bardziej powściągliwej narracji Curwooda. Polska wersja niekiedy silniej uczłowiecza zwierzęta, jednocześnie paradoksalnie usuwając rozważania autora o ich odrębnej formie duchowości.
Pełna opowieść, niepełny Curwood
„Szara Wilczyca” nie jest drastycznie okrojoną adaptacją. Zachowuje około 90 procent objętości oryginału, wszystkie rozdziały i całą fabułę. Pod tym względem należy do pełniejszych dawnych przekładów powieści Curwooda.
Nie jest jednak tłumaczeniem wiernym i kompletnym.
Zniknęły między innymi:
- całe otwarcie rozdziału „Syn Kazana”;
- wzmianki o O-ee-ki i Duchu Północy;
- religijna część finałowej rozmowy;
- część poetyckich opisów więzi Kazana z wilczycą;
- szczegóły naukowe, przyrodnicze i psychologiczne.
Do tego dochodzą wyraźne błędy, takie jak „charge” przełożone jako „w cwał”, „porcupine mumps” jako „jeżozwierzowa melancholia” oraz dopisanie woni krwi tam, gdzie oryginał mówi o świeżym tropie.
„Szara Wilczyca” pozostaje atrakcyjną, sprawnie napisaną powieścią przygodową. Nie może jednak zastąpić nowego, pełnego przekładu Kazana.
Pełne wydanie „Kazana” bez błędów translatorskich znajdziesz w naszej księgarni:
